Road trip in Canada

Road trip in Canada

Długo nas tu nie było- ponad miesiąc minął odkąd wylądowaliśmy w Kanadzie i zamieściliśmy nasz poprzedni wpis- ale jak za chwilę sami zobaczycie mieliśmy tak napięty plan zajęć, że nie mieliśmy czasu usiąść i spisać naszych przygód. Nasz pobyt w kraju syropu klonowego, hokeja i Justina Biebera rozpoczął się (nie wliczając krótkiego przystanku w przepięknym Vancouver) od świąt wielkanocnych spędzonych u Ani siostry Bogny, jej męża Maria i syna Antka. Wreszcie po wielu miesiącach przemieszczania się z miejsca na miejsce mieliśmy swój pokój i łóżko, a nasze rzeczy mogliśmy wyprać i rozpakować z plecaków do prawdziwych szaf- nawet nie wiecie jak bardzo nam tego brakowało, szczególnie po ostatnich kilku tygodniach spędzonych na podróżowaniu autostopem i spaniu pod namiotem w Nowej Zelandii.

Czytaj dalej

Powrót na północną półkulę, czyli z Nowej Zelandii do Kanady na wielkanoc

Powrót na północną półkulę, czyli z Nowej Zelandii do Kanady na wielkanoc

O Canada, o Canada, o Canada! Ponownie jesteśmy na północnej półkuli, z końca lata przeskoczyliśmy w koniec zimy, mając jednocześnie nadzieję, że wiosna nadejdzie już wkrótce (choć za oknem właśnie spadł śnieg). Aby tu dotrzeć i przeżyć Wielkanoc z Bogną, siostrą Ani, oraz jej rodziną, spędziliśmy ponad 20 godzin w podróży z Nowej Zelandii. Najpierw pół doby lecieliśmy z Auckland nad Pacyfikiem i Hawajami, potem kilka godzin postoju w Vancouver wykorzystaliśmy na zwiedzanie miasta (piękne widoki przypominające Alaskę- znaną nam niestety tylko z filmów- z samolotami lądującymi na wodach zatoki i ośnieżonymi szczytami w tle), a następnie cztery godziny spędziliśmy w samolocie do Toronto i autobusie do Port Colborne w okolicach sławnych wodospadów Niagara. O pobycie w królestwie klonowego liścia będziemy mieli jeszcze okazję napisać w kolejnych wpisach, więc skupmy się na naszych przygodach w trakcie dwóch ostatnich tygodnii pobytu w Nowej Zelandii.

Czytaj dalej