Od zachwytu do rozpaczy, czyli indyjski rollercoaster

Od zachwytu do rozpaczy, czyli indyjski rollercoaster

Za nami dopiero 10 dni w Indiach, a już wydarzyło się tyle, że trudno to opisać w jednym krótkim wpisie. Kraj ten w tak krótkim czasie pokazał nam (o czym słyszeliśmy i czytaliśmy już wielokrotnie wcześniej, ale zupełnie co innego słyszeć, a co innego doświadczyć tego na własnej skórze), że tutaj granica pomiędzy bezbrzeżnym zachwytem i dnem rozpaczy jest niezwykle cienka, a te dwa stany mogą dzielić zaledwie godziny. Ale po kolei.

Czytaj dalej