Królewski pogrzeb i apokalipsa w raju

Królewski pogrzeb i apokalipsa w raju

Dopiero dziesięć dni minęło od czasu ostatniego wpisu, gdy opuszczaliśmy południe Bali, a już wydarzyło się tyle, że postanowiliśmy o tym opowiedzieć.
Gdy po czterech dniach upału i cieszenia się słońcem na plażach południowego Bali zajechaliśmy do Ubudu (oddalonego o zaledwie trzydzieści kilometrów) już na parkingu przywitała nas taka ulewa, że doszliśmy do wniosku, iż pora deszczowa nie ogranicza się niestety do Sumatry i Jawy. Po godzinie stania pod daszkiem supermarketu poszukaliśmy noclegu, który był ewenementem samym w sobie. Otóż był to pensjonat rodzinny składający się z kilklu chatek postawionych wokoło małej świątyni typowej dla lokalnej odmiany hinduizmu.

Czytaj dalej

Indonezja, czyli w krainie orangutanów, wulkanów i bajecznych plaż

Indonezja, czyli w krainie orangutanów, wulkanów i bajecznych plaż

Przekroczyliśmy równik i po raz pierwszy w życiu jesteśmy na południowej półkuli naszego globu! Od ponad dwóch tygodni przebywamy w Indonezji i kraj ten zdążył już podbić nasze serca piękną przyrodą (o tym szerzej za chwilę), uśmiechem na twarzach bardzo przyjaznych mieszkańców i wyśmienitym jedzeniem (przebojem jest grillowany kurczak na patykach w słodkim sosie sojowo-orzeszkowym). Z Anią zgodnie stwierdziliśmy, że jak na razie Indonezja zajmuje na naszej liście „The best of” drugie miejsce tuż za Nepalem i że także tutaj musimy kiedyś powrócić!

Czytaj dalej

Sri Lanka, czyli przemierzając morze herbaty

Sri Lanka, czyli przemierzając morze herbaty

Ayubowan! Welcome to Sri Lanka!
Przez 10 dni przemierzaliśmy tę piękną wyspę, zwaną kiedyś Cejlonem, która słynie z największych na świecie plantacji herbaty rozłożonych malowniczo na soczystozielonych wzgórzach, pikantnego rice & curry oraz jednych z najpiękniejszych plaż na świecie. Wycieczka ta zdecydowanie różniła się od naszej wcześniejszej podróży pod dwoma względami. Po pierwsze, dołączyła do nas Ani mama, nasza przyjaciółka Kasia oraz jej mama, więc stanowiliśmy dość sporą grupę o zdecydowanie kobiecym zabarwieniu. Po drugie, korzystaliśmy z usług poleconego przez naszego kolegę kierowcy, który obwoził nas po wyspie zapewniając nocleg- przeważnie o dużo wyższym standardzie niż przez poprzednie cztery i pół miesiąca. No cóż, każdemu w życiu należy się od czasu do czasu odrobina luksusu. A więc po kolei.

Czytaj dalej