Panama i Kolumbia, czyli z metropolii w dżunglę i (na szczęście) z powrotem

Panama i Kolumbia, czyli z metropolii w dżunglę i (na szczęście) z powrotem

Panama i Kolumbia. Dwa kraje sąsiadujące ze sobą, stanowiące kiedyś jeden (historia podobna do tej polsko-litewskiej), ale teraz kojarzone z zupełnie różnymi rzeczami: ten pierwszy oczywiście ze sławnym kanałem łączącym Atlantyk z Pacyfikiem, a ten drugi, jeszcze do niedawna największy producent kokainy na świecie- głównie z wojnami karteli narkotykowych oraz ich największym bossem, Pablo Escobarem, a teraz przyciągający i zachwycający turystów z całego świata. Dla nas osobiście pobyt w tych państwach oznaczał pożegnanie z przygodami w Ameryce Środkowej i przybycie do Ameryki Południowej, ostatniego (no może przedostatniego, ale nie zapeszajmy) kontynentu jaki odwiedzimy przed powrotem do Europy.

Czytaj dalej

Indonezja, czyli w krainie orangutanów, wulkanów i bajecznych plaż

Indonezja, czyli w krainie orangutanów, wulkanów i bajecznych plaż

Przekroczyliśmy równik i po raz pierwszy w życiu jesteśmy na południowej półkuli naszego globu! Od ponad dwóch tygodni przebywamy w Indonezji i kraj ten zdążył już podbić nasze serca piękną przyrodą (o tym szerzej za chwilę), uśmiechem na twarzach bardzo przyjaznych mieszkańców i wyśmienitym jedzeniem (przebojem jest grillowany kurczak na patykach w słodkim sosie sojowo-orzeszkowym). Z Anią zgodnie stwierdziliśmy, że jak na razie Indonezja zajmuje na naszej liście „The best of” drugie miejsce tuż za Nepalem i że także tutaj musimy kiedyś powrócić!

Czytaj dalej

Relaks i piesze safari w nepalskiej dżungli, czyli Park Narodowy Chitwan

Relaks i piesze safari w nepalskiej dżungli, czyli Park Narodowy Chitwan

Spędziliśmy właśnie bardzo odprężające, ale zapadające w pamięć 5 dni w tropikalnym Parku Narodowym Chitwan położonym przy południowej granicy Nepalu. Pierwsze dwa z nich poświęciliśmy na regenerację po trekkingu, czyli słodkie nieróbstwo i wylegiwanie się na leżakach i hamakach oglądając słońce zachodzące nad dżunglą na przeciwległym brzegu rzeki, krokodyle wygrzewające się na pobliskiej mieliźnie oraz słonie biorące kąpiel pod okiem swoich opiekunów każdego ranka. Następnie spędziliśmy cały dzień w dżungli w towarzystwie dwóch zawodowych przewodników (wymóg prawny), gdzie udało nam się zobaczyć z bliska, bez ogrodzeń i w ich naturalnym środowisku wiele gatunków ptaków, jeleni, małp i krokodyli, ale zdecydowanie najbardziej podwyższyły nam poziom adrenaliny we krwi czterokrotnie napotkane nosorożce, w tym podobno najbardziej niebezpieczna kombinacja, czyli matka z dzieckiem.

Czytaj dalej