Czas start!

Witajcie na naszym blogu!

Zapewne większość z Was trafiła tutaj, gdyż zna nas osobiście, ale witamy również tych Czytelników, których nie mieliśmy nigdy okazji spotkać. Jak sama nazwa bloga wskazuje będzie on opowieścią o wyprawie naszych marzeń, czyli półtorarocznej podróży poślubnej dookoła świata. Stworzyliśmy go, aby na bieżąco dzielić się z Wami naszymi przeżyciami, wrażeniami i zdjęciami z trasy oraz – co oczywiste – informować gdzie aktualnie się znajdujemy. Nie da się ukryć, że dodatkową motywacją do założenia bloga była często wypowiadana przez naszych znajomych sugestia, że przy naszej skłonności do przyciągania różnorodnych przygód powinniśmy je zacząć spisywać. Otóż nasze spotkanie niecałe 4 lata temu rozpoczęło okres bardzo intensywnego podróżowania w naszym życiu – obojętnie czy były to powroty na weekend do Poznania (najpierw z Warszawy, a potem z Hanoweru) czy krótsze i dłuższe wyjazdy w polskie, bałkańskie i marokańskie góry, spływy kajakowe czy weekendowe odwiedziny znajomych w różnych miastach Europy. Koniec końców wiele takich wyjazdów (lub przejazdów) owocowało nieprzewidywalnymi perypetiami, takimi jak: zerwane trakcje pociągów PKP, piesze wędrówki z przyjaciółmi przez zaminowane góry Bośni i Hercegowiny czy nocleg u pana Janka, który totalnie pijany postanowił zlitować się nad nami (czatującymi po zmroku na stacji benzynowej) i ugościć nas w swoim „domu” w Gorcach.

Dwa lata temu pewnego majowego wieczoru podczas rowerowej wyprawy przez Puszczę Białowieską, gdy siedzieliśmy z butelką wina na ławce przed internatem (ostatni nocleg w mieście) zrodził się w naszych głowach pomysł: okrążmy świat z plecakami! Mieliśmy wtedy mgliste pojęcie jak to zrobić, a znajomi i rodzina, którym o tym zaczęliśmy opowiadać kiwali pobłażliwie głowami i uśmiechali się pod nosem lub wręcz przeciwnie: wpadali w panikę. Założyliśmy, że musimy zgromadzić pieniądze, wziąć ślub i spakować plecaki. Dwa pierwsze punkty zostały już zrealizowane, nasze rodziny oswoiły się z tą myślą (choć trochę czasu im to zajęło), teraz przyszedł czas na etap trzeci, a w najbliższych dniach ruszamy wreszcie na szlak. Trzymacie kciuki!

Jeszcze kilka zdań natury technicznej. Początkowo chcieliśmy, aby nasz blog był wyłącznie swego rodzaju kroniką przygód i opowieściami ze szlaku, a nie szczegółową relacją dzień po dniu, ani przewodnikiem pt. „co? gdzie? za ile?”. Po dłuższym zastanowieniu stwierdziliśmy jednak, że niektórych z Was może interesować jednak także organizacyjna strona naszej podróży (np. przy planowaniu własnego wyjazdu), więc postanowiliśmy w ramach możliwości uzupełniać wpisy szczegółami logistycznymi.

Tak czy owak mamy nadzieję, że nasze opowieści przypadną Wam do gustu. Zachęcamy do komentowania naszych wpisów lub bezpośredniego kontaktu w razie pytań lub sugestii.

Od kilku tygodni działa także nasz fanpage na Facebooku (www.facebook.com/aniaifranek). Zapraszamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *