Ania i Franek w podróży: reaktywacja!

Ania i Franek w podróży: reaktywacja!

Witajcie! Od ponad pół roku nas tutaj nie było, więc na początek należy się Wam kilka słów wyjaśnienia dlaczego zniknęliśmy, a także- dlaczego pojawiamy się ponownie. Otóż tydzień po ostatnim zamieszczonym tutaj wpisie (czyli w połowie kwietnia) rozpocząłem nową pracę w Warszawie, a kilka tygodni później Ania także znalazła tutaj swoją pracę marzeń- po raz pierwszy od czasu studiów pracuje w turystyce organizując i prowadząc dla firm wyjazdy w różne zakątki świata (mówiąc językiem branżowym: „incentives”). Przeprowadzka z Poznania, spanie pokotem u znajomych przez kilka tygodni, szukanie nowego mieszkania a potem codzienny natłok zajęć i nadrabianie zaległości towarzyskich tak nas wciągnęły, że nie mieliśmy czasu na prowadzenie bloga i fanpage’a na FB. Mimo, że wielokrotnie powtarzaliśmy sobie, że musimy zakończyć relację z naszej podróży publikując zaległe wpisy, zdjęcia i filmy opisujące ostatnie 2 miesiące naszej podróży- aż do dzisiaj nie udało nam się zmobilizować.

Czytaj dalej

Za nami pierwszy pokaz w Poznaniu!

Za nami pierwszy pokaz w Poznaniu!

Kochani!
Za nami pierwszy pokaz w Poznaniu, naszym rodzinnym mieście: jesteśmy zachwyceni jak wielu członków naszych rodzin, przyjaciół, znajomych i nieznajomych postanowiło przyjść i posłuchać naszych historii z podróży! Mamy nadzieję, że dobrze się bawiliście i nikogo nie zanudziliśmy. Przepraszamy za drobne opóźnienie, ale wynikało ono z przyczyn technicznych niezależnych od nas. Jeszcze raz chcieliśmy też podziękować naszej koleżance Kornelii i hotelowi PURO za udostępnienie tak świetnego miejsca! Jedyne czego żałujemy to, że nie zdążyliśmy po pokazie porozmawiać z każdym z Was z osobna, więc mamy nadzieję, że uda się spotkać w najbliższym czasie Pozdrawiamy Was gorąco i jeszcze raz dziękujemy za obecność oraz super atmosferę: jesteście najlepsi!
(photo by Marta Cybinska )

Kolosy, Kolosy i po Kolosach!

Kolosy, Kolosy i po Kolosach!

Kolosy, Kolosy i po Kolosach! Trochę nam zajęło, żeby ochłonąć, odpocząć i spojrzeć z dystansu na miniony weekend, ale nareszcie nadszedł czas na podsumowania. Oto garść wrażeń i przemyśleń, którymi chcieliśmy się z Wami podzielić.
1. Pierwszy raz byliśmy na Kolosach i jest to naprawdę wspaniała impreza- zarówno patrząc oczami występujących jak i widzów. Tylu świetnych i inspirujących opowieści o wszelkiego rodzaju podróżach co w te 3 dni nie słyszeliśmy nigdy wcześniej. Tym bardziej jesteśmy wdzięczni organizatorom, że zaprosili nas na prelekcję i to od razu na dużej hali Gdynia Arena.
2. Jak już pisaliśmy we wcześniejszym wpisie: jesteśmy bardzo zadowoleni z tego jak wyszła nasza prezentacja, a reakcje i opinie obecnej tam rodziny, znajomych oraz innych widzów, którzy spontanicznie podchodzili nam gratulować pokazują, że kilka tygodni naszej ciężkiej pracy- a na koniec także ogromnego stresu- nie poszło na marne!

Czytaj dalej

We made it!

We made it!

Daliśmy radę! Nie nam oceniać, ale mówią, że poszło całkiem nieźle, a niektórzy podeszli nam nawet pogratulować prezentacji i zdjęć 🙂 Chcemy podziękować z całego serca wszystkim, którzy nas wspierali na Facebooku, sms-ami, telefonicznie oraz tym, którzy przyjechali tu z nami- wszyscy jesteście cudowni! Tych, którzy nie mieli okazji zobaczyć pokazu zapraszamy 3 kwietnia o 16 do hotelu Puro w Poznaniu (event już wkrótce na FB). Ciśnienie zeszło, a my idziemy świętować 😉

Już jutro wielki dzień!

Już jutro wielki dzień!

Jesteśmy już w Gdyni i jutro wielki dzień: nasza prezentacja na Kolosach za 2015 rok! Szykujemy ostatnie poprawki i jesteśmy dość mocno zestresowani, więc trzymajcie za nas kciuki.
Oczywiście nie mogło obyć się bez przygód w pociągu- gdy tylko współpasażerowie dowiedzieli się, że jedziemy na Kolosy postawili whisky i podróż zamieniła się w kulturalną imprezę w przedziale- dziękujemy  Niezły początek weekendu!

Oficjalne zaproszenie na Kolosy

Oficjalne zaproszenie na Kolosy

To już oficjalne! Właśnie został ogłoszony cały program tegorocznych Kolosów, czyli 18. Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów. Oprócz zapowiedzi naszej prezentacji znalazły się w nim aż dwie fotografie autorstwa Ani!
Poniżej link do całego programu, a w załączeniu wspomniane zdjęcia 🙂Jeszcze raz zapraszamy 11. marca do Trójmiasta!
http://www.kolosy.pl/…/Kolosy_za_rok_2015-KOLOROWY_PROGRAM_…

Witaj Nepalu, czyli Katmandu po raz pierwszy

Witaj Nepalu, czyli Katmandu po raz pierwszy

Od trzech dni jesteśmy w Katmandu i bezustannie chłoniemy to miasto wszystkimi zmysłami. Stolica Nepalu atakuje przybyszów od samych drzwi lotniska. Przedzieranie się przez tłum taksówarzy, hotelarzy, organizatorów wycieczek i różnej maści naciągaczy spowodowało, że czuliśmy się jak narciarz mijający kolejne tyczki w slalomie. A był to tylko przedsmak tego co nas czekało na drodze. Gdy po ostrych negocjacjach dotyczących ceny siedzieliśmy w taksówce na tyle małej, że ledwo mieszczą się do niej dwie osoby z plecakami, wyjechaliśmy na ulice tak zatłoczone, hałaśliwe i chaotyczne, że aż zakręciło się nam w głowie (choć mogło to być równie dobrze wywołane ilością spalin w powietrzu). Nasz kierowca postanowił wygrać wyścig ze wszystkimi samochodami, motorami i rowerami, nie mówiąc już o pieszych i krowach drepcących między nimi.

Czytaj dalej

W siodle przez góry Syczuanu i podziwianie pand w Chengdu

W siodle przez góry Syczuanu i podziwianie pand w Chengdu

Wróciliśmy z trekkingu na koniach cali, zdrowi i zachwyceni. Od dzisiaj jest to jedna z naszych ulubionych metod przemierzania terenów górskich. Otóż podejście pokonuje się w siodle korzystając z końskich mięśni, a w dół schodzi się o własnych siłach, gdyż jazda na koniu jest zbyt niebezpieczna (szczególnie po błocie). Jako, że kilkugodzinna jazda odbija się szczególnie na tylnej części ciała, taka przeplatanka jest bardzo komfortowa.

Czytaj dalej

Wyprawa po pustyni Gobi i przyjazd do Państwa Środka

Wyprawa po pustyni Gobi i przyjazd do Państwa Środka

We wtorek po północy dojechaliśmy do Pekinu skrajnie wyczerpani po ponad 30 godzinach w pociągu, autobusie i taksówce. Nasz przejazd zaczęliśmy dwa dni wcześniej popołudniu wyjeżdżając pociągiem z Ułan Bator na granicę mongolsko-chińską. Nie było już biletów na tanie kuszetki (ang. hard sleeper), więc w ramach oszczędności wzięliśmy miejsca siedzące (podobne jak na trasie Ryga-Moskwa), co było ciekawym przeżyciem- szczególnie, gdy w środku nocy do wagonu wpada tłum, ktoś cię budzi i próbuje udowodnić, że twoja miejscówka to najwyższa półka pod sufitem przeznaczona na bagaż.

Czytaj dalej