Relaks i piesze safari w nepalskiej dżungli, czyli Park Narodowy Chitwan

Relaks i piesze safari w nepalskiej dżungli, czyli Park Narodowy Chitwan

Spędziliśmy właśnie bardzo odprężające, ale zapadające w pamięć 5 dni w tropikalnym Parku Narodowym Chitwan położonym przy południowej granicy Nepalu. Pierwsze dwa z nich poświęciliśmy na regenerację po trekkingu, czyli słodkie nieróbstwo i wylegiwanie się na leżakach i hamakach oglądając słońce zachodzące nad dżunglą na przeciwległym brzegu rzeki, krokodyle wygrzewające się na pobliskiej mieliźnie oraz słonie biorące kąpiel pod okiem swoich opiekunów każdego ranka. Następnie spędziliśmy cały dzień w dżungli w towarzystwie dwóch zawodowych przewodników (wymóg prawny), gdzie udało nam się zobaczyć z bliska, bez ogrodzeń i w ich naturalnym środowisku wiele gatunków ptaków, jeleni, małp i krokodyli, ale zdecydowanie najbardziej podwyższyły nam poziom adrenaliny we krwi czterokrotnie napotkane nosorożce, w tym podobno najbardziej niebezpieczna kombinacja, czyli matka z dzieckiem.

Czytaj dalej

Wędrówka wokół i wewnątrz łańcucha Annapurny, czyli przygoda życia

Wędrówka wokół i wewnątrz łańcucha Annapurny, czyli przygoda życia

Długo nas nie było (za nami ponad 3 tygodnie trekkingu), a więc po kolei:
1. Przełęcz Thorung La (5416 m n.p.m.) zdobyta! Jest to nasz życiowy rekord wysokości, który okupiliśmy potem, krwią (z nosa), najgorszym bezdechem w życiu w przypadku Ani (ja czułem się zdecydowanie gorzej zdobywając Jabal Toubkal w Maroko), ale satysfacja jest ogromna. Samo przejście nie było aż tak trudne jak się spodziewaliśmy (śnieg tylko po kolana), szczególnie biorąc pod uwagę to co wydarzyło się tam kilka tygodni temu oraz fakt, że szlak został ponownie otwarty dopiero na kilka dni przed naszym przejściem.

Czytaj dalej