Pokhara i początek trekkingu w Himalajach!

Pokhara i początek trekkingu w Himalajach!

Wczoraj po 8 godzinach w autobusie z Katmandu przyjechaliśmy do Pokhary, która stanowi bazę wypadową do górskich wędrówek w masywie Annapurny. Spodziewaliśmy się górskiego miasta w stylu naszego Karpacza albo Zakopanego, a zastały nas tutaj palmy, upał i beach bary umieszczone nad pięknym jeziorem otoczonym wzgórzami. Przez dwa dni załatwiliśmy pozwolenie na trekking i przedłużyliśmy nepalską wizę, a dzięki spacerowaniu oraz jeździe na rowerze w klapkach i krótkich spodenkach czujemy się jak na letnich wakacjach.

Czytaj dalej

Witaj Nepalu, czyli Katmandu po raz pierwszy

Witaj Nepalu, czyli Katmandu po raz pierwszy

Od trzech dni jesteśmy w Katmandu i bezustannie chłoniemy to miasto wszystkimi zmysłami. Stolica Nepalu atakuje przybyszów od samych drzwi lotniska. Przedzieranie się przez tłum taksówarzy, hotelarzy, organizatorów wycieczek i różnej maści naciągaczy spowodowało, że czuliśmy się jak narciarz mijający kolejne tyczki w slalomie. A był to tylko przedsmak tego co nas czekało na drodze. Gdy po ostrych negocjacjach dotyczących ceny siedzieliśmy w taksówce na tyle małej, że ledwo mieszczą się do niej dwie osoby z plecakami, wyjechaliśmy na ulice tak zatłoczone, hałaśliwe i chaotyczne, że aż zakręciło się nam w głowie (choć mogło to być równie dobrze wywołane ilością spalin w powietrzu). Nasz kierowca postanowił wygrać wyścig ze wszystkimi samochodami, motorami i rowerami, nie mówiąc już o pieszych i krowach drepcących między nimi.

Czytaj dalej

W siodle przez góry Syczuanu i podziwianie pand w Chengdu

W siodle przez góry Syczuanu i podziwianie pand w Chengdu

Wróciliśmy z trekkingu na koniach cali, zdrowi i zachwyceni. Od dzisiaj jest to jedna z naszych ulubionych metod przemierzania terenów górskich. Otóż podejście pokonuje się w siodle korzystając z końskich mięśni, a w dół schodzi się o własnych siłach, gdyż jazda na koniu jest zbyt niebezpieczna (szczególnie po błocie). Jako, że kilkugodzinna jazda odbija się szczególnie na tylnej części ciała, taka przeplatanka jest bardzo komfortowa.

Czytaj dalej

Wyprawa po pustyni Gobi i przyjazd do Państwa Środka

Wyprawa po pustyni Gobi i przyjazd do Państwa Środka

We wtorek po północy dojechaliśmy do Pekinu skrajnie wyczerpani po ponad 30 godzinach w pociągu, autobusie i taksówce. Nasz przejazd zaczęliśmy dwa dni wcześniej popołudniu wyjeżdżając pociągiem z Ułan Bator na granicę mongolsko-chińską. Nie było już biletów na tanie kuszetki (ang. hard sleeper), więc w ramach oszczędności wzięliśmy miejsca siedzące (podobne jak na trasie Ryga-Moskwa), co było ciekawym przeżyciem- szczególnie, gdy w środku nocy do wagonu wpada tłum, ktoś cię budzi i próbuje udowodnić, że twoja miejscówka to najwyższa półka pod sufitem przeznaczona na bagaż.

Czytaj dalej